Piątek, 29 sierpnia 2008r. Beaty, Racibora, Sabiny
szukaj w  pb.info.pl   firmy   targi    
 
Historia firmy IWC
Władysław Meller 2008-04-25 14:09:12 ZEGARKI, Sylwetki


IWC - za dużo aby umrzeć, za mało aby żyć

Historia firmy IWC, która w Polsce i kilku sąsiednich krajach nazywana jest Schaffhausen jest dobrze, a nawet bardzo dobrze znana i w wielu miejscach opisana. Mimo to, łatwo można spotkać się z pytaniami, na które odpowiedzi trudno szukać w opisach historii firmy. Więc proponuję Wam, aby indywidualną historię marki IWC zobaczyć w perspektywie historii całej branży i zaobserwować jak najwięcej możliwych czynników wpływających na koleje losów firmy. 


Spróbuję odpowiedzieć na pytania, które często słyszę, tj. dlaczego firma IWC tak późno, w stosunku do innych manufaktur zegarkowych, wróciła do produkcji własnych mechanizmów?
dlaczego, i od kiedy firma Schaffhausen nazywa się IWC, jeśli od zawsze znana była właśnie jako Schaffhausen”? Jak wiadomo – mechanizm IWC kaliber 89 to najlepiej skonstruowane i niezawodnie działające serce zegarka. Dlaczego więc tego mechanizmu już się nie produkuje?


Zegarek IWC z mechanizmen caliber 89
Ocena: 3,50 Kliknij aby ocenić:  1 pkt 2 pkt 3 pkt 4 pkt 5 pkt 6 pkt



Aby wiedzieć więcej, i "poczuć firmę” należy przede wszystkim poznać pozycję firmy IWC na globalnym rynku zegarków. Z tego powodu cofnijmy się do początków zegarka naręcznego.
Pierwszy zegarek naręczny firmy IWC to wykonana przed końcem XIX wieku koperta do zegarka naręcznego i 12-liniowy (26,5 cm. średnicy) mechanizm damskiego zegarka kieszonkowego. Wcześniej datowane zegarki naręczne firmy IWC, to czasomierze przerabiane z zegarków kieszonkowych na mniej lub bardziej "domowe” sposoby, czasami także w fabryce w Schaffhausen.


Pierwszy naręczny zegarek firmy IWC
Ocena: 0,00 Kliknij aby ocenić:  1 pkt 2 pkt 3 pkt 4 pkt 5 pkt 6 pkt



W latach 1920-1945 IWC wprowadza szereg nowych, już typowo naręcznych, własnej konstrukcji mechanizmów. W tym 11 różnych mechanizmów damskich i 9 męskich. W roku 1946 swoją premierę ma mechanizm kaliber 89 (średnica: 12 linii paryskich – 26,5 cm) i jest najdłużej produkowanym (do 1976 roku) mechanizmem do zegarka naręcznego. Także w tym samym roku firma wprowadza siostrzany mechanizm (kaliber 88) wyposażony w mały sekundnik. Warto zauważyć, że od roku 1946 do wprowadzenia zegarków elektronicznych, z nieznacznie ponad miliona wyprodukowanych mechanizmów około 25% stanowiły mechanizmy 89 i 88.


Zegarek IWC z mechanizmem caliber 88
Ocena: 3,50 Kliknij aby ocenić:  1 pkt 2 pkt 3 pkt 4 pkt 5 pkt 6 pkt



Lata powojenne, to bardzo dobry okres w działalności firmy, a jej wyroby znajdują uznanie na całym świecie. Okres powojenny, to dalszy ciąg dobrej firmy. Zegarki IWC zostają zauważone i docenione przez komunistycznych prominentów Związku Radzieckiego.
Import imperialistycznych czasomierzy, to byłoby złamanie doktryny, ale jakoś warto je jednak zdobyć. Nieprzyjaciele systemu, dla potrzeb prowadzenia swojej działalności potrzebowali lokalnej waluty – jak ją zdobyć? Okazuje się, że czarny rynek i zasilający go drobny przemyt jest doskonałym rozwiązaniem dla obydwu stron. Działalność na tyle się stabilizuje, że w pewnym momencie to zachodniemu wywiadowi nie potrzeba takiej dużej ilości wschodniej waluty. Jak podawała firma IWC, tylko dzięki zorganizowanej grupie kierowanej przez Tony Divala (agenta Royal Marines) do Związku Radzieckiego trafiło ok. 7000-8000 sztuk zegarków IWC. W księgach handlowych firmy podane są nazwiska osób, które zaraz po wojnie, przyjeżdżając z teczkami pieniędzy odbierały przykładowo 50-100 złotych zegarków tygodniowo, by rzekomo sprzedawać je w Polsce i na Węgrzech.
Może to właśnie tak zdobyte uznanie w kraju, i za naszą wschodnią granicą spowodowało, że w latach późniejszych  Państwowe Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe "Jubiler” – jedyny importer zegarków na nasz rynek, wśród czasomierzy z najwyższej półki sprowadza najwięcej zegarków tej właśnie marki. Rocznicowy prezent dla zasłużonego pracownika to był właśnie złoty szwajcarski zegarek firmy IWC.
Właśnie te zegarki były poszukiwanymi produktami luksusowymi, aż stały się synonimem najwyższej jakości wyrobu. Była to też często wybierana lokata kapitału – do dziś możemy spotkać zegarki z lat 60. i 70. ubiegłego wieku, nie używane i zachowane w stanie fabrycznie nowym. Były również środkiem płatniczym – po śmierci niejednego zegarmistrza, w szufladach jego warsztatu znajdowano nawet po kilka, jeśli nie kilkanaście nowych egzemplarzy. Zegarek ten był na tyle obecnym w rozmowach życia codziennego, i to rozmowach zwykłych ludzi, że doszło do ogólnego przyjęcia jako nazwy własnej, nazwy miejscowości – Schaffhausen – wypisanej na tarczy czasomierza.


Zegarki IWC z mechanizmami caliber 88 i 89
Ocena: 0,00 Kliknij aby ocenić:  1 pkt 2 pkt 3 pkt 4 pkt 5 pkt 6 pkt



Szczególnego rodzaju popularność i wysokie notowania zegarków firmy IWC są potwierdzeniem wyjątkowości mechanizmu kaliber 89, bo zdecydowana większość z tych zegarków pojawiających się na naszym rynku wyposażona była w ten właśnie mechanizm. Zgodnie z dokumentami firmy, to właśnie zegarki z tymi mechanizmami stanowiły podstawę handlu na naszym terenie. Mechanizm kaliber 89, to rzeczywiście doskonała technicznie konstrukcja.

Na początku lat siedemdziesiątych firma IWC była własnością prywatną i od 1974 roku zarządzana była przez Otto Hallera. W momencie rozpoczęcia prac nad pierwszym szwajcarskim zegarkiem z mechanizmem elektronicznym Beta21 (1969) firma IWC była w te prace zaangażowana. Mimo wielu prób uatrakcyjnienia oferty, czego najlepszym przykładem była między innymi 20-letnia współpraca ze znanym projektantem Ferdynandem A.Porsche, kataklizm lat 70. dotknął także firmę IWC. Na internetowej stronie firmy możemy przeczytać, że dla realizacji nowej strategii i w poszukiwaniu kapitału w roku 1978 IWC została doinwestowana przez niemiecką firmę VDO Adolf Schindling A.G., która przejęła większość udziałów. Banki, które udzielały kredytów firmie IWC i które tą drogą przejęły większość wartości firmy, zdecydowały się odzyskać swoje pieniądze i w roku 1978 roku zadecydowały, by sprzedać co tylko było można. Takie zdarzenie możemy podsumować podanym w tytule sloganem: "za dużo aby umrzeć (likwidacja), za mało aby żyć”.
Jednak trzeba tu zaznaczyć, iż przed decyzją o sprzedaży wprowadzono tak drastyczny program oszczędnościowy, że prawdopodobnie wtedy na złom powędrowało całe oprzyrządowanie do produkcji niepotrzebnych mechanizmów, w tym także mechanizmu kaliber 89. Co więcej, poprzez zniszczenie narzędzi i dokumentacji uniemożliwiono kiedykolwiek wznowienia jego produkcji. A wszystko to właściwie niepotrzebnych – gdyż przekonanie o końcu mechanicznego zegarmistrzostwa było zupełne mylne.


Zegarek F.A. Jones z manualnie nakręcanym mechanizmem,
który widoczny jest przez transparentny dekiel koperty
Ocena: 0,00 Kliknij aby ocenić:  1 pkt 2 pkt 3 pkt 4 pkt 5 pkt 6 pkt



Śledząc dalej z historię firmy, zauważamy, że nowy właściciel nie zamierzał wcale inwestować kroci na niepewnym rynku zegarkowym, co powodowało, że życie firmy toczyło się w powolnym rozwoju. Za dużo warta była firma – bo cały czas miała przychody ze sprzedaży produktów, aby umrzeć, za mało by żyć – bo jakiekolwiek inwestycje na tym rynku były niepewne.

Od roku 1991 firmy IWC, Jaeger LeCoultre (JLC), a także Lange & Söhne zostały skupione w jako grupa zegarkowa LMH Group. Z obserwacji można było wnioskować, że grupa ta posiadała bardzo dużą niezależność organizacyjną i rynkową. Wewnątrz grupy każda z firm posiadała dużą niezależność, choć patrząc na modele zegarków z tego czasu widać współpracę w kierunku ograniczenia kosztów funkcjonowania marek IWC i JLC, np. używanie kilku modeli mechanizmów produkcji JLC w zegarkach IWC. Z drugiej strony moduł wiecznego kalendarza – genialnie prosty mechanizm skonstruowany przez Kurta Klausa z IWC i stanowiący dumę firmy, znajduje się w nieznacznie zmodyfikowanej wersji w zegarku z wiecznym kalendarzem firmy JLC.


Rodzina zegarków z wiecznym kalendarzem IWC Portuguese Perpetual Calendar
Ocena: 3,50 Kliknij aby ocenić:  1 pkt 2 pkt 3 pkt 4 pkt 5 pkt 6 pkt



W tym czasie, choćby z powodów ekonomicznych, w firmie IWC nikt nawet nie mógł myśleć, o robieniu konkurencji siostrzanej firmie i produkcji własnych mechanizmów.
W drugiej połowie lat 90. firma IWC zaprzestaje stosowania mechanizmów JLC w nowych modelach zegarków i jest to wynik wzrostu produkcji gotowych zegarków przez JLC i brakiem możliwości zwiększenia mocy produkcyjnych w dziale produkcji mechanizmów. W roku 2000 IWC wprowadza pierwszy w odrodzonym zegarmistrzostwie mechanicznym, nowy mechanizm z automatycznym naciągiem i 7-dniową rezerwą chodu w limitowanym modelu Portuguese 2000. Ale zadziało się inaczej.

Zmiany konsolidacyjne na rynku europejskim spowodowały, że firmy Vodefon i Mannesmann, która przedtem przejęła firmę VDO połączyły się pod nazwą Vodefon. Wtedy, gdy gazety niemieckie wręcz krzyczały o tzw. "wrogim przejęciu” firmy Mannesmann, nikt nie zwracał uwagi na wchłoniętą w tej fuzji małą grupę prestiżowych zegarków. Okazało się, że w nowej organizacji ekonomicznej, mała w porównaniu do firmy matki grupa zegarkowa nie jest nikomu potrzebna i LMH Group została wystawiona na sprzedaż i nikt już nie podjął się wprowadzeniu nowych konstrukcji mechanizmów.
Do przetargu na nabycie LMH Group ogłoszonego przez właściciela w roku 2001 zgłosiły się wszystkie znaczące grupy finansowe działające na rynku zegarków. Wygrała Richmond Group płacąc 2,8 miliarda franków szwajcarskich. To bardzo dużo i nikt jeszcze do tej pory tak dużo za firmy zegarkowe nie zapłacił. I to odbiło się też na braku dalszych inwestycji, gdyż nowy właściciel chciał szybko odrobić wydane pieniądze. Znowu firma IWC jest zbyt dobra, aby umrzeć bez własnych mechanizmów, i zbyt słaba, aby żyć bez własnych mechanizmów przez dłuższy czas.

W kolejnych latach firma bardzo powoli zwiększa swoją ofertę mechanizmów. Najpierw pokazany w modelu limitowanym Portuguese 2000 mechanizm, jest stosowany w nielimitowanych modelach czasomierzy, potem ulega nieznacznym modyfikacjom i jest stosowany w kolejnych czasomierzach. Dopiero w  kolejnych latach pojawiają się następne własne mechanizmy, i choć pewnie nigdy już nie będzie reaktywacji kalibru 89, to powoli własne mechanizmy zastąpią mechanizmy kupowane, przynajmniej w sztandarowych modelach czasomierzy.


Ingenieur Automatic AMG z jednym z najbardziej wytrzymałych mechanizmów na świecie
Ocena: 0,00 Kliknij aby ocenić:  1 pkt 2 pkt 3 pkt 4 pkt 5 pkt 6 pkt



Dzisiaj, dzięki wysokiemu poziomowi rozpoznawalności produktu na całym świecie, przynależności do wiodącej grupy w branży zegarkowej, niezależności pod względem produkcji mechanizmów i kopert do zegarków, własnych i doskonałych rozwiązań dodatkowych komplikacji, firma ta ma tak wielki potencjał, że może zostać liderem w sprzedaży praktycznie na każdym z rynków zegarkowych. Więc niezależnie od złych zbiegów okoliczności w przeszłości i zdarzeń odpowiadającym powtarzanemu sloganowi, mam przekonanie, że w chwili obecnej firmie IWC nie grozi już sytuacja, której doświadczała w kolejnych zawirowaniach rynku.

Władysław Meller,
salon odCzasu odCzasu

www.zegarki.info.pl

Autor dziękuję Piotrowi i Leszkowi za udostępnienie zegarków – pamiątek rodzinnych – do zdjęć.
 
 

Wyślij e-mail rekomendujący nasz serwis
Adresat e-mail
 
 
Historia firmy IWC
Historia firmy IWC, która w Polsce i kilku sąsiednich krajach nazywana jest Schaffhausen jest dobrze, a nawet bardzo dobrze znana i w wielu miejscach opisana. Mimo to, łatwo można spotkać się z pytaniami, na które odpowiedzi trudno szukać w opisach historii firmy.
czytaj cały artykuł
 
Twoje Imię i Nazwisko
 
Twój E-mail
 
 

 
Waszym zdaniem
 
Jeszcze nie skomentowano powyższego artykułu
 
NEWSLETTER
 
Zapisz się do newslettera


 
NEWS
 
 
LINKI ZEWNĘTRZNE
 
 
Kontakt  |  Redakcja  |  Reklama  |  Regulamin

Copyright © 2008 Polska Biżuteria. Wszelkie prawa zastrzeżone. Realizacja L77